Magazyn VIP: Jak wyjść ze strefy komfortu i przejąć kontrolę nad swoim życiem

Magazyn VIP: Jak wyjść ze strefy komfortu i przejąć kontrolę nad swoim życiem

Beata Drzazga – business advisor, założyciel największej w Polsce firmy zajmującej się długoterminową opieka medyczną mówi o tym jak stać się szczęśliwym i niezależnym dzięki wyjściu z własnej strefy komfortu.

 

Wyjście ze strefy komfortu to popularne pojęcie używane przez mentorów biznesowych. O co chodzi?

W skrócie chodzi o to, żeby przejąć inicjatywę we własnym życiu. Przebywanie w strefie komfortu oznacza bierność, ograniczenie się do znanej przestrzeni, własnych nawyków. Strefa komfortu ma też swoje zalety – porządkuje skomplikowaną rzeczywistość i redukuje stres.

 

Ale przecież nie wszyscy muszą być ambitni, czy powinniśmy wychodzić ze strefy komfortu za wszelką cenę?

Nikt nie ma takiego obowiązku, tym bardziej że strefy komfortu, jak sama nazwa wskazuje, bywają naprawdę komfortowe. Na przykład wielu ludzi, których na to stać, chce żyć z oszczędności i czują się z tym dobrze. Wielu twierdzi nawet, że strefy komfortu sprzyjają innowacyjności. Podobno Newton odkrył prawo ciążenia dlatego, że spadło mu na głowę jabłko. Być może nigdy by do tego nie doszło gdyby nie to, że miał czas siedzieć w swojej strefie komfortu, która akurat znajdowała się pod jabłonią.

Jednak zawsze należy pamiętać o tym, że przebywanie w strefie komfortu kosztuje. W dodatku często są to koszty, które trudno dostrzec, gdyż są mają formę utraconych możliwości. Poważny problem pojawia się wtedy, gdy strefa komfortu nie jest wcale taka komfortowa, na przykład wtedy, gdy utknęliśmy na kilkanaście lat na stanowisku, które nas nie satysfakcjonuje. W takim przypadku najczęściej jesteśmy zmuszeni do realizowania cudzych celów, a w zamian za to otrzymujemy bardzo niewielki ułamek prawdziwej wartości naszej pracy. Jeszcze gorzej jest wtedy, gdy zgadzamy się na to, żeby żyć nie z oszczędności, tylko na przykład z zasiłku dla bezrobotnych.

 

Czyli to, o czym rozmawiamy, tak naprawdę nie jest strefą komfortu, tylko strefą wymówek. Zadowalamy się najłatwiejszym rozwiązaniem naszych problemów, zamiast dążyć do realizacji marzeń.

Tkwiąc w strefie komfortu zgadzamy się na to, aby ktoś inny zjadł nasze ciastko. Niekoniecznie musi to być zachowanie nieracjonalne. Wszystko zależy od tego, o jakim ciastku rozmawiamy. Jeżeli nasze możliwości są mocno ograniczone, ciastko jest małe i w dodatku trudno je zdobyć, to racjonalnym wyborem może być rezygnacja z podejmowania ryzyka.

Jednak uważam, że w zdecydowanej większości przypadków warto jest przynajmniej rozważyć dostępne opcje. Może się zdarzyć, że mamy niewystarczającą wiedzę lub wykształcenie aby wyjść ze strefy komfortu. Dlatego pierwszym krokiem w kierunku przejęcia kontroli nad własnym życiem powinno być dążenie do zdobycia odpowiedniej wiedzy. Najczęściej nie jest to trudne. Ogromna wiedza jest dostępna w internecie za darmo. Wystarczy odrobina konsekwencji.

Jeżeli postawimy sobie nowe cele, to często będzie tak, że przynajmniej niektóre z nich uda nam się osiągnąć. Będziemy musieli pobudzić swoją kreatywność aby rozwiązać nieznane nam wcześniej problemy.

 

Szczególnym sposobem na wyjście ze strefy komfortu jest rozpoczęcie własnej działalności gospodarczej.

Większość osób, które udało mi się do tego przekonać mówi mi potem, że gdyby wiedzieli że to takie łatwe, zrobiliby to już dawno temu. Cieszę się, że poruszył Pan ten temat, gdyż rozpoczęcie własnej działalności gospodarczej to idealny przykład korzystnego wyjścia ze strefy komfortu. Przekonanie potencjalnych przedsiębiorców, aby uwierzyli w swoje możliwości jest chyba najważniejszym elementem mojej pracy jako business advisor.

Zacznijmy od tego, że dzięki pracy na własny rachunek możemy zatrzymać dla siebie znacznie większą część efektów naszej pracy. Nie tylko nie musimy się dzielić z szefem, ale również płacimy niższe podatki. Wynagrodzenie za naszą pracę nie ma limitu, a dzięki konieczności nieustannego rozwiązywania nowych problemów rozwijamy się zawodowo i intelektualnie. Ponadto mamy znacznie większe możliwości korzystania z pojawiających się szans. Zajęcie się nowym projektem jest z reguły znacznie łatwiejsze niż zmiana pracodawcy. Lęk przed rozpoczęciem własnej działalności jest prawie zawsze nieracjonalny. Pracowite osoby o świetnym wykształceniu i wysokich kwalifikacjach boją się zrezygnować z niskopłatnych posad mimo tego, że na ich pracę jest bardzo duże zapotrzebowanie.

Oczywiście nigdy nie namawiam nikogo do podejmowania nieprzemyślanych ruchów. Pomysł na założenie własnej firmy, tak samo jak każdy inny pomysł biznesowy, warto najpierw przetestować. Możemy wykonać kilka zleceń dla  potencjalnych klientów nie rezygnując na początku z etatu. W ten sposób możemy odkryć szanse i zagrożenia, o których wcześniej nie myśleliśmy. W ogóle zachęcam do tego, aby testować w realnych warunkach jak najwięcej pomysłów. Nawet kosztem błędów, które będziemy musieli wtedy popełnić. Dzięki temu możemy się upewnić, czy warto wychodzić z naszej strefy komfortu.

Źródło: Magazyn VIP