Autor: Beata Drzazga Przez wiele lat prowadzenia własnych firm i rozwijania wymagających projektów biznesowych zauważyłam, że najtrudniejsze i jednocześnie najpiękniejsze wyzwania nigdy nie dotyczą technologii, logistyki czy finansów. Zawsze dotyczą nas – ludzi. W biznesie bardzo często uczy się nas chłodnego profesjonalizmu, zostawiania prywatnych spraw za drzwiami i działania opartego wyłącznie na logice. Jednak prawda jest taka, że nie da się oddzielić człowieka od jego emocji. Inteligencja emocjonalna w relacjach zawodowych to nie jest luksus ani modny dodatek dla startupów. To absolutny fundament, na którym opiera się wzajemny szacunek, kultura zrozumienia oraz efektywna współpraca bez zbędnego napięcia.
Wszystko zaczyna się od uświadomienia sobie, jak sami postrzegamy rzeczywistość. Bardzo często wydaje nam się, że reagujemy na fakty, podczas gdy w rzeczywistości reagujemy na nasze własne interpretacje i filtry myślowe. Każdy z nas ma swój unikalny typ przeżywania emocji. Jeden pracownik w obliczu stresu zamknie się w sobie i będzie potrzebował chwili ciszy, inny zareaguje natychmiastowym, głośnym działaniem lub nerwowością. Mądry lider oraz dojrzały współpracownik potrafią te różnice zauważyć i – co najważniejsze – nie oceniać ich przez pryzmat własnych nawyków. Umiejętność zatrzymania się i wykonania prostej autoanalizy przed wejściem na trudne spotkanie potrafi uratować niejeden kluczowy projekt.
Inteligencja emocjonalna i społeczna w miejscu pracy to w praktyce trzy wielkie składowe: poznawcza, czyli jak dobrze rozumiemy to, co się w nas dzieje; motywacyjna, czyli jak zarządzamy tą energią, by nie stracić zapału; oraz behawioralna – czyli to, jak ostatecznie nasze emocje przekładają się na czyny, gesty i słowa, które kierujemy do zespołu. Kiedy rozwijamy te cechy w codziennym życiu firmy, uczymy się słuchać nie tylko tego, co ktoś mówi, ale też tego, co czuje. Zaczynamy dostrzegać, kiedy za szorstkim mailem kryje się po prostu ogromne zmęczenie, a za gwałtowną reakcją na drobną uwagę – lęk przed porażką.
Biznes, w którym brakuje miejsca na zrozumienie emocji, staje się polem nieustannej walki o rację. Prawdziwa kultura szacunku rodzi się wtedy, gdy zamiast oceniać czyjeś zachowanie, potrafimy zapytać o powód jego niepokoju.
Sztuka rozładowywania trudnych sytuacji
Życie w grupie zawodowej bywa po prostu trudne z samej swojej definicji, ponieważ opiera się na stałej współzależności. Sukces jednego działu zależy od terminowości drugiego, a to rodzi naturalne tarcia. Kiedy dochodzi do presji czasu, bardzo łatwo wchodzimy w tryb rywalizacyjny, w którym zaczyna dominować chęć udowodnienia swojej wyższości lub obrony własnego stanowiska za wszelką cenę. Co nas wtedy najbardziej nakręca? Często jest to właśnie poczucie braku kontroli, urażona duma albo zwykły brak jasnej komunikacji. Jeśli w takim momencie nie włączymy świadomego myślenia, rozmowa błyskawicznie zamieni się w konflikt, który zostawi po sobie rany na długie miesiące.
Zarządzanie emocjami w sytuacjach kryzysowych opiera się na kilku prostych, ale wymagających dyscypliny zasadach. Przede wszystkim musimy nauczyć się technik obniżania poziomu napięcia w rozmowie. Kiedy widzimy, że nasz rozmówca ulega silnym emocjom, naszym zadaniem jako partnerów w dyskusji nie jest podbijanie piłeczki ani udowadnianie błędu. Najskuteczniejszą metodą jest tzw. włączenie myślenia analitycznego – zamiast reagować emocjonalnie na ton głosu, zadawajmy otwarte, spokojne pytania nastawione na fakty. Spokojny ton, nazwanie emocji po imieniu i wyrażenie zrozumienia działają jak kubeł zimnej wody na rozgrzany mózg. Pozwalają one rozmówcy poczuć, że nie jest atakowany, co automatycznie wyłącza jego mechanizmy obronne i pozwala wrócić do konstruktywnego szukania rozwiązań.
Budowanie organizacji opartej na empatii i inteligencji emocjonalnej to proces, który wymaga codziennego treningu i wielkiej pokory. Jako przedsiębiorca z wieloletnim stażem wiem, że atmosfera, w której ludzie nie boją się mówić o swoich trudnościach i w której szanuje się ich stan emocjonalny, przekłada się bezpośrednio na lojalność i wyniki biznesowe. Kiedy pracownicy czują, że firma to bezpieczny port, w którym obok profesjonalizmu mieszka też zwykłe, ludzkie ciepło, dają z siebie to, co najlepsze. Dbajmy o swoje relacje, uczmy się panować nad własnym stresem i pamiętajmy, że na koniec każdego dnia najbardziej liczy się to, jak traktowaliśmy drugiego człowieka.
Beata Drzazga
Przedsiębiorca i Filantrop.
Założycielka BetaMed S.A., największej firmy medycznej w Polsce pod kątem opieki długoterminowej w domu pacjenta oraz innych dziedzin medycznych. Twórczyni, właścicielka i prezeska wielu firm w Polsce i za granicą, ekspertka w zarządzaniu, ceniona prelegentka na konferencjach ekonomicznych i medycznych, autorka tekstów biznesowych dla przedsiębiorców. Od lat inspiruje i doradza innym w prowadzeniu biznesu, zajmuje się także działalnością charytatywną. Współautorka prac naukowych z dziedziny ochrony zdrowia. Pełni funkcję dziekana ds rozwoju Akademii Górnośląskiej im. Wojciecha Korfantego w Katowicach. Właścicielka firm w Polsce i na Świecie.
Zajmuje się również doradztwem biznesowym i mentoringiem, szczególnie w zakresie strategii biznesowych małych i średnich przedsiębiorstw.
Źródło: Gazeta Finanse